Strzały w szkole: Aresztowany twierdzi, że polował na gołębie
Mieszkańcy Śródmieścia z niepokojem przyjęli wiadomość o incydencie, do którego doszło w jednej ze szkół przy ulicy Marszałkowskiej. Rano w środę na miejscu pojawiły się policyjne radiowozy, a funkcjonariusze przystąpili do zabezpieczania terenu po oddaniu strzałów w stronę budynku szkolnego.
Zabezpieczenie miejsca zdarzenia i pierwsze ustalenia
Interwencję podjęli policjanci z najbliższej komendy, którzy po dotarciu pod wskazany adres potwierdzili uszkodzenia szyb. Ślady na oknach i drzwiach jednoznacznie wskazywały na użycie broni pneumatycznej. Szkoła funkcjonowała normalnie, ale zajęcia przez pewien czas odbywały się w podwyższonym reżimie bezpieczeństwa. Na miejscu pracował technik kryminalistyki wraz z dochodzeniowcami, którzy rozpoczęli zbieranie śladów.
Ustalanie sprawcy i zatrzymanie
W trakcie intensywnych działań operacyjnych funkcjonariusze dotarli do osoby podejrzewanej o oddanie strzałów. Okazał się nim 43-letni mieszkaniec pobliskiej ulicy Gagarina. Mężczyzna został zatrzymany w swoim lokalu, gdzie przeprowadzono przeszukanie w obecności świadków. Policjanci zabezpieczyli tam pistolet pneumatyczny oraz metalowe kulki, które mogły zostać wykorzystane w czasie incydentu.
Śledztwo i analiza dowodów
Zabezpieczone przedmioty trafiły do biegłych celem oceny, czy ich posiadanie wymaga specjalnych zezwoleń oraz czy są one związane bezpośrednio z popełnionym czynem. Funkcjonariusze przesłuchali zatrzymanego, a także zgromadzili zeznania świadków oraz materiały z monitoringu. Policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu koordynowali dalsze czynności, starając się ustalić pełny przebieg zdarzenia.
Wyjaśnienia podejrzanego
Podczas składania wyjaśnień zatrzymany twierdził, że motywem jego działania była impulsywna reakcja na zachowanie gołębi wyciągających odpadki z koszy podczas jego powrotu z pracy. Mężczyzna podkreślał, że nie miał zamiaru celować w budynek szkoły, a cała sytuacja była następstwem osobistych problemów rodzinnych. Policja ustaliła jednak, że podejrzany działał w warunkach recydywy – w przeszłości był notowany za podobne przestępstwa.
Skutki prawne i dalszy przebieg sprawy
Postępowanie zostało objęte nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście. 43-latkowi przedstawiono zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo życia i zdrowia oraz zniszczenia mienia, a zgromadzone dowody pozwoliły na wystąpienie do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Za popełnienie czynu o charakterze chuligańskim grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa nadal pozostaje w toku, a śledczy nie wykluczają kolejnych czynności procesowych.
Źródło: Aktualności Komenda Stołeczna Policji
